
Lublin traci mieszkańców, a liczba studentów zagranicznych spada. Czy polityka migracyjna pogłębia problemy demograficzne miasta?

Na koniec 2025 roku Lublin liczył 326 685 mieszkańców, o ponad 8,4 tys. mniej niż pięć lat wcześniej. Jednocześnie spada liczba studentów zagranicznych, a Polska zaostrzyła zasady ich przyjmowania na uczelnie. W tym samym czasie rośnie liczba obywateli Ukrainy objętych ubezpieczeniami społecznymi. Te pozornie sprzeczne tendencje pokazują, jak trudno dziś odpowiedzieć na proste pytanie: ilu ludzi rzeczywiście mieszka w mieście i ilu zamierza związać z nim swoją przyszłość?
Problem dotyczy nie tylko Ukraińców. Lublin od lat zmaga się ze spadkiem liczby ludności, starzeniem się mieszkańców i przeprowadzkami do sąsiednich gmin. Zagraniczni studenci, pracownicy i rodziny migrantów mogliby częściowo łagodzić te procesy. Jednak o pozostaniu w mieście decydują nie tylko możliwości zatrudnienia, lecz także koszty życia, dostęp do edukacji, przepisy pobytowe i atmosfera społeczna.
Lublin traci mieszkańców, przedmieścia zyskują
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego liczba mieszkańców Lublina spadła z 335 114 w 2020 roku do 326 685 na koniec 2025 roku. Oznacza to zmniejszenie populacji o 2,5 proc. W samym 2025 roku urodziło się 2281 dzieci, a zmarło 3425 osób. Ujemny przyrost naturalny wyniósł więc 1144 osoby. Saldo migracji było również ujemne i wyniosło minus 434 osoby.
Nie wszyscy opuszczający Lublin wyjeżdżają jednak za granicę. Analiza danych GUS dla miasta i siedmiu sąsiednich gmin pokazuje, że w latach 2021–2025 Lublin odnotował łączne saldo migracji na poziomie minus 2090 osób, podczas gdy okoliczne gminy miały dodatnie saldo wynoszące 5994 osoby. Nie oznacza to, że wszyscy nowi mieszkańcy tych miejscowości przeprowadzili się z Lublina. Pokazuje jednak wyraźny kierunek zmian: miasto traci ludność, a jego otoczenie się rozrasta.
To również zmienia sposób postrzegania emigracji Polaków. Część mieszkańców wybiera dom pod miastem, inni przeprowadzają się do innych miejscowości w Polsce lub podejmują pracę za granicą. Według GUS na koniec 2025 roku około 1,5 mln obywateli Polski przebywało za granicą przez co najmniej 12 miesięcy. Największe skupiska znajdowały się w Wielkiej Brytanii i Niemczech. Dane te nie pozwalają jednak ustalić, ilu emigrantów pochodziło bezpośrednio z Lublina.
Ilu Ukraińców rzeczywiście mieszka w Lublinie?
W wywiadzie dla „Kuriera Lubelskiego” konsul generalny Ukrainy Roman Szepelak oszacował liczbę Ukraińców mieszkających w Lublinie na mniej niż 30 tysięcy. To ocena dyplomaty, a nie wynik spisu ludności. Ustalenie dokładnej liczby jest trudne, ponieważ różne rejestry obejmują odmienne grupy: osoby zameldowane, obywateli Ukrainy posiadających PESEL UKR, pracowników, studentów i osoby korzystające z innych podstaw legalnego pobytu.
W lipcu 2026 roku GUS opublikował eksperymentalne badanie oparte na tak zwanych „śladach życia”, czyli informacjach z rejestrów administracyjnych wskazujących na rzeczywistą aktywność mieszkańców w Polsce. Według danych za koniec 2025 roku w Lublinie uwzględniono 345 644 osoby, w tym 24 153 cudzoziemców wszystkich obywatelstw. Różnica wobec standardowej liczby ludności wynika z odmiennej metodologii. Wyników nie należy traktować jako dwóch konkurencyjnych spisów. Metodologię i dane udostępnia Główny Urząd Statystyczny.
Dla porównania wiosną 2022 roku Unia Metropolii Polskich szacowała obecność Ukraińców w Lublinie na około 68,4 tys. osób. Był to jednak wyjątkowy moment masowego napływu uchodźców po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji. Zestawienie tamtej oceny z obecnymi danymi nie daje podstaw do obliczenia liczby osób, które wyjechały. Część mogła wrócić do Ukrainy, przeprowadzić się do innych miast lub państw, a część zmienić status pobytowy bez opuszczania Polski.
Studentów zagranicznych jest mniej niż przed wojną
Najbardziej jednoznaczne dane dotyczą szkolnictwa wyższego. W roku akademickim 2022/2023 na lubelskich uczelniach studiowało 9014 cudzoziemców. W roku 2025/2026 było ich już 7771. To spadek o 1243 osoby, czyli 13,8 proc. Co więcej, obecna liczba jest również niższa niż w roku 2021/2022, kiedy w Lublinie studiowało 8154 cudzoziemców. Dane pochodzą z miejskiego zestawienia Student Lublin.
Jednocześnie ogólna liczba studentów lubelskich uczelni wzrosła z 58 791 w roku akademickim 2024/2025 do 60 828 w 2025/2026. Miasto nie traci więc studentów jako takich. Zmienia się ich struktura: przybywa studentów spoza grupy cudzoziemców, a liczba tych ostatnich maleje. Ma to znaczenie dla uczelni prowadzących kierunki międzynarodowe, rynku najmu mieszkań oraz usług, z których korzystają młodzi mieszkańcy.
Nie można jednak automatycznie utożsamiać spadku liczby wszystkich studentów zagranicznych z odpływem Ukraińców. Dane Wojewódzkiego Urzędu Pracy pokazują, że w całym województwie lubelskim liczba studentów z Ukrainy wzrosła z 3884 w roku 2023/2024 do 4259 w 2024/2025. W tym samym okresie zmniejszyła się liczba studentów innych narodowości. Aby ustalić, co stało się później, potrzebne są aktualne dane o obywatelstwie studentów i liczbie nowych przyjęć.
Nowe wymagania językowe. Kto zdecydował o zmianach?
W 2025 roku Polska zmieniła przepisy dotyczące przyjmowania cudzoziemców na studia. Ustawa z 4 kwietnia 2025 roku, przygotowana przez rząd Donalda Tuska, miała przeciwdziałać nieprawidłowościom w systemie wizowym. Wprowadziła między innymi dodatkowe zasady weryfikacji kandydatów oraz ograniczenia dotyczące udziału cudzoziemców wśród studentów uczelni. Rozporządzenie ministra nauki z 30 lipca określiło dokumenty potwierdzające znajomość języka wykładowego na poziomie co najmniej B2 dla określonych kategorii kandydatów spoza Unii Europejskiej.
Za ustawą głosowało 235 posłów, przeciw było 178, a 16 wstrzymało się od głosu. Poparły ją ugrupowania tworzące ówczesną większość rządową, czyli Koalicja Obywatelska, Polska 2050, PSL i Lewica, a także Razem. Prawo i Sprawiedliwość głosowało przeciw, natomiast posłowie Konfederacji wstrzymali się od głosu. Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę 8 maja 2025 roku. Odpowiedzialność za przyjęcie nowych wymagań należy więc odróżnić od politycznej retoryki poszczególnych ugrupowań w sprawie migracji. Szczegóły wymagań językowych publikuje Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
Zaostrzenie zasad miało ograniczyć wykorzystywanie studiów jako sposobu obchodzenia procedur wizowych. Jednocześnie oznaczało dla wielu kandydatów konieczność przedstawienia dodatkowych dokumentów, często w krótkim czasie. W skali Polski liczba nowych studentów zagranicznych przyjętych na pierwszy rok w 2025/2026 spadła o około 8,8 tys. w porównaniu z poprzednim naborem. Nie wiadomo jednak, jaka część tego spadku wynikała bezpośrednio z wymogu B2, a jaka z procedur wizowych, zmian w ofercie uczelni lub innych czynników.
W marcu 2026 roku doszedł kolejny problem. Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej poinformowała o cyberataku na system obsługujący państwowe egzaminy certyfikatowe z języka polskiego jako obcego. System został czasowo wyłączony, a wydawanie certyfikatów wstrzymane. Agencja ostrzegała przed możliwymi opóźnieniami. Mogły one utrudnić przygotowania do rekrutacji na rok akademicki 2026/2027, ale dotąd nie ustalono, ilu kandydatów rzeczywiście nie rozpoczęło z tego powodu studiów. Zdarzenie nie mogło natomiast wyjaśniać spadku liczby studentów w roku akademickim 2025/2026, ponieważ nastąpiło później.
Więcej Ukraińców w ZUS nie oznacza większej liczby mieszkańców
Na poziomie całej Polski obserwujemy odwrotną tendencję na rynku pracy. Liczba obywateli Ukrainy objętych ubezpieczeniami społecznymi wzrosła z około 532,5 tys. w 2020 roku do ponad 857 tys. na koniec 2025 roku, a w czerwcu 2026 roku osiągnęła około 901 tys. osób. Jak wskazywaliśmy wcześniej w artykule „Ukraińcy w Polsce: pięć lat zmian gospodarczych”, rosnąca aktywność zawodowa Ukraińców jest istotna dla polskiej gospodarki, ale nie mówi nam sama w sobie, ilu obywateli Ukrainy przybyło do kraju, a ilu go opuściło.
Jedną z możliwych przyczyn wzrostu zatrudnienia jest przechodzenie osób już mieszkających w Polsce do legalnej pracy. Od lutego 2026 roku dostęp do świadczenia 800+ dla rodzin ze statusem PESEL UKR został dodatkowo powiązany z aktywnością zawodową, z przewidzianymi wyjątkami. Mogło to zachęcić część osób do rejestracji zatrudnienia. Możliwe też, że niektórzy kandydaci, którzy nie rozpoczęli studiów, podjęli pracę. Nie ma jednak danych pozwalających określić skalę tych zjawisk. Warto również pamiętać, że znaczna część wzrostu liczby ubezpieczonych nastąpiła jeszcze przed zmianami zasad świadczeń.
Dokąd wyjeżdżają Ukraińcy i co decyduje o pozostaniu?
Według Eurostatu liczba osób objętych ochroną czasową w Polsce zmniejszyła się z około 969 tys. pod koniec 2025 roku do 939 tys. w sierpniu 2026 roku. W tym samym okresie wzrosła liczba osób korzystających z ochrony w Niemczech i Czechach. Nie oznacza to jednak, że osoby wykreślone z polskiego rejestru przeniosły się bezpośrednio do tych państw. Część mogła wrócić do Ukrainy, część zmienić podstawę legalnego pobytu, a część wyjechać do innych krajów.
Badanie Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego z 2026 roku pokazało, że większość ankietowanych Ukraińców nadal wiąże swoją przyszłość z Polską lub z życiem pomiędzy Polską a Ukrainą. Niewielka grupa planowała osiedlenie się w państwie trzecim. Wśród rozważanych kierunków pojawiały się między innymi Włochy, Hiszpania i Dania. Są to jednak deklarowane zamiary, nie potwierdzone przeprowadzki.
Na decyzje o wyjeździe wpływa również atmosfera społeczna. W lipcu 2026 roku CBOS odnotował, że 52 proc. respondentów sprzeciwiało się dalszemu przyjmowaniu uchodźców z Ukrainy, a 42 proc. popierało taką pomoc. W polskiej debacie politycznej ograniczenie migracji i świadczeń dla cudzoziemców stało się ważnym tematem, szczególnie w przekazach PiS oraz Konfederacji, ale również w wypowiedziach części polityków obozu rządzącego. Badania wśród migrantów potwierdzają znaczenie doświadczeń dyskryminacji i poczucia akceptacji. Nie pozwalają jednak obliczyć, ilu Ukraińców wyjechało z Polski wskutek działalności określonej partii.
Czy Lublin może zatrzymać przyszłych mieszkańców?
Lubelskie uczelnie, lokalne przedsiębiorstwa i instytucje publiczne mają wspólny interes w tym, by ludzie, którzy przyjeżdżają do miasta na studia lub do pracy, mogli tutaj rozwijać życie zawodowe i rodzinne. Dotyczy to zarówno obywateli Polski, jak i cudzoziemców. Samo przyciągnięcie studenta na kilka lat nie rozwiązuje problemów demograficznych. Znaczenie ma to, czy po zdobyciu dyplomu znajdzie on odpowiednią pracę, mieszkanie i powód, aby pozostać.
Obecne dane pokazują dwa równoległe procesy: Lublin stopniowo traci mieszkańców, a liczba studentów zagranicznych maleje pomimo wzrostu całej populacji akademickiej. Nowe przepisy, warunki zatrudnienia, sytuacja mieszkaniowa oraz społeczne nastawienie do migrantów mogą wpływać na te tendencje w różnym stopniu. Aby ustalić ich rzeczywisty udział, potrzebne są porównywalne dane o zmianach liczby mieszkańców według obywatelstwa oraz o przyczynach rezygnacji ze studiów i wyjazdów. Bez nich nie da się odpowiedzialnie stwierdzić, ilu potencjalnych mieszkańców Lublin stracił wskutek konkretnych decyzji politycznych.
Czytaj także:
Komentarz