
Drony odrzutowe zmieniają charakter rosyjskich ataków

Od 28 września Rosja wykorzystuje w atakach na Ukrainę bardzo dużą liczbę dronów odrzutowych. Szczególnie intensywnie atakowany jest Kijów i obwód kijowski, ale uderzenia oraz ich skutki odnotowano również między innymi w Odessie, obwodach żytomierskim i sumskim. Drony pojawiają się nie tylko nocą, lecz także w ciągu dnia.
Seria ataków z ostatnich dni pokazuje istotną zmianę. Drony odrzutowe nie są już pojedynczym uzupełnieniem nalotów. W kolejnych komunikatach stanowią dużą część wszystkich używanych bezzałogowców. Ich większa prędkość skraca czas reakcji i stawia przed ukraińską obroną przeciwlotniczą inne wymagania niż wolniejsze wersje Shahedów.
28 września: blisko 90 dronów odrzutowych w ciągu jednego dnia
28 września prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował wieczorem, że od początku dnia Rosja użyła ponad 120 dronów, z czego blisko 90 było odrzutowych. W tym momencie ukraińskie władze informowały o dziewięciu zabitych i ponad 80 rannych w różnych regionach kraju. Jednym z bezpośrednio potwierdzonych przypadków było trafienie dronem odrzutowym w budynek Narodowej Akademii Nauk Ukrainy w centrum Kijowa.
Tego dnia w Kijowie uszkodzenia i pożary odnotowano między innymi w rejonach obołońskim, szewczenkowskim i hołosijiwskim. Ucierpiały budynki biurowe, magazyny, stacje paliw oraz inne obiekty cywilne. W obwodzie kijowskim zniszczenia zgłaszano w kilku rejonach, między innymi w Buczy, Browarach, Boryspolu i okolicach Białej Cerkwi.
Reuters informował o dwóch ofiarach śmiertelnych i 24 rannych w związku z atakiem na kompleks Narodowej Akademii Nauk w Kijowie. Atak był jednym z najbardziej widocznych przykładów nowej fali użycia szybkich bezzałogowców.
Duży udział dronów odrzutowych utrzymał się w kolejnych atakach
W nocy na 29 września Rosja wykorzystała 152 uderzeniowe bezzałogowce. Według danych Sił Powietrznych Ukrainy 82 z nich były dronami odrzutowymi. Oznacza to, że stanowiły ponad połowę całej grupy bezzałogowców użytej tej nocy. Odnotowano trafienia w 24 lokalizacjach oraz upadki szczątków zestrzelonych maszyn w kolejnych 16 miejscach.
Noc na 30 września przyniosła kolejną dużą falę. Rosja wykorzystała 188 dronów, w tym 86 odrzutowych. Siły Powietrzne wskazały wtedy, że głównym kierunkiem ataku był obwód kijowski. Trafienia odnotowano w 18 lokalizacjach. W Kijowie pożary i zniszczenia wystąpiły w kilku dzielnicach, a w obwodzie kijowskim zginęło dziecko.
Jeszcze wyraźniej skalę użycia dronów odrzutowych pokazał dzień 30 września. Między godz. 6.30 a 18.30 Rosja wysłała 285 dronów uderzeniowych, z czego 174 były odrzutowe. Ukraińska obrona poinformowała o zestrzeleniu lub zakłóceniu 254 bezzałogowców, w tym 146 odrzutowych.
W nocy na 1 października trend się utrzymał. Spośród 107 użytych przez Rosję bezzałogowców 63 były odrzutowe. Do godz. 8.00 obrona przeciwlotnicza informowała o zestrzeleniu lub zakłóceniu 87 dronów. Trafienia odnotowano w 11 lokalizacjach.
Coraz więcej ataków na zaplecze dużych miast
Istotna jest nie tylko liczba dronów, ale również charakter obiektów znajdujących się w rejonach uderzeń. W ciągu kilku dni uszkadzane były budynki mieszkalne, magazyny, obiekty naukowe, placówki medyczne, stacje paliw, infrastruktura energetyczna i transportowa oraz przedsiębiorstwa.
30 września w Kijowie odnotowano kolejne uderzenia i uszkodzenia infrastruktury. Uszkodzony został między innymi Most Południowy, co spowodowało zakłócenia w funkcjonowaniu metra i transportu naziemnego. Tego samego dnia poinformowano również o ataku na teren Instytutu Badań Jądrowych. Według dostępnych informacji reaktor badawczy i systemy bezpieczeństwa nie zostały uszkodzone, a poziom promieniowania pozostawał w normie.
Nie oznacza to, że wszystkie te obiekty zostały trafione właśnie dronami odrzutowymi. W wielu atakach Rosja jednocześnie wykorzystuje różne typy bezzałogowców, wabiki oraz pociski rakietowe. W przypadku części konkretnych trafień oficjalne komunikaty nie wskazują dokładnego typu środka użytego przeciwko danemu obiektowi.
Co faktycznie zmienia pojawienie się szybszych dronów?
Najważniejsza różnica wynika z prędkości. Klasyczne Shahedy dawały obronie więcej czasu na wykrycie, śledzenie i przygotowanie przechwycenia. Szybszy cel ogranicza ten czas, a jednoczesne użycie wielu rodzajów dronów może komplikować organizację obrony.
Dane z 29 września, nocy na 30 września, dnia 30 września i nocy na 1 października pokazują, że udział wersji odrzutowych nie był epizodyczny. W kolejnych falach stanowiły one około 46-61 procent użytych bezzałogowców. 28 września ich udział był jeszcze większy: według danych przedstawionych wieczorem było to blisko 90 maszyn przy ponad 120 dronach wszystkich typów.
Na podstawie kilku dni nie można jeszcze stwierdzić, że Rosja całkowicie zastąpi wolniejsze Shahedy wersjami odrzutowymi. Bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest równoległe używanie różnych typów bezzałogowców. Wolniejsze i tańsze maszyny mogą być wykorzystywane razem z szybszymi dronami i innymi środkami napadu powietrznego, tworząc bardziej złożone fale ataków.
Seria z końca września pokazuje również możliwość długotrwałych ataków rozciągniętych na wiele godzin, w tym w ciągu dnia. Jeśli Rosja będzie w stanie utrzymać odpowiednią skalę produkcji, podobne ataki na Kijów i inne miasta położone daleko od frontu mogą stać się stałym elementem kampanii powietrznej. Jest to jednak wniosek wynikający z obserwowanej dynamiki, a nie potwierdzony plan rosyjskich sił.
Ukraina rozwija wyspecjalizowane systemy przechwytywania
Ukraina równolegle pracuje nad środkami przeznaczonymi właśnie do zwalczania szybkich bezzałogowców. 26 września prezydent Zełenski poinformował, że istnieje już kilka skutecznych prototypów dronów przechwytujących przeznaczonych do zwalczania rosyjskich maszyn odrzutowych i że część zespołów używa ich w warunkach bojowych.
Najbliższe tygodnie pokażą przede wszystkim, czy bardzo wysoki udział dronów odrzutowych utrzyma się w kolejnych rosyjskich atakach. Kluczowe będą ich liczba, częstotliwość użycia w ciągu dnia oraz to, czy pozostaną one skoncentrowane przede wszystkim na Kijowie i innych dużych ośrodkach położonych na zapleczu kraju.
Komentarz